roverki.pl
Użytkownik:
Hasło:

Czyszczenie przepustnicy w silniku benzynowym Rovera serii 'K' Drukuj Udostępnij na swojej tablicy!
niedziela, 08 czerwca 2003 19:29

Dzięki uprzejmości kolego Bociana możemy zapoznać się ze szczegółowym opisem tak przydatnej operacji jaką jest czyszczenie przepustnicy...

Dzisiaj opiszę jak zdemontować i wyczyścić zespół przepustnicy (dalej będę pisał ZP) w silniku 1,4 K.

Na początek wykaz potrzebnych narzędzi:
- klucz 10 najlepiej oczkowy
- śrubokręt
- końcówka torx T25 (taka jakby gwiazdka sześcioramienna) - wskazana, ale nie konieczna
- kombinerki
- cienki klucz ampulowy (nie pamiętam rozmiaru)
- patyczek drewniany najlepiej długi i bardzo cienki
- szmatka do czyszczenia
- ewentualnie jakiś płyn do wypłukania czy umycia.

Dla tych co chcą kompleksowo rozebrać cały zespół przepustnicy przydadzą się również:
- klucz 13
- komplet końcówek torx

 

 

 

 

 

Rys. "od przodu": 1 - nakrętki pod klucz 10 rozmieszczone symetrycznie i mocujące zespół przepustnicy do kolekrota ssącego; 2 - śruby pod klucz torx (taki jak gwiazdka) mocujące wspornik linki gazu; 3 - przewody podgrzewania zespołu przepustnicy; 4 - okienko przez które widać oś silniczka krokowego i kawałek krzywki; 5 - nakrętka pod klucz 13 nakręcona na ośce przepustnicy; 6 - złącze silniczka krokowego.

 

 

 

 

 

Rys. "od tyłu": 1 - złącze czujnika położenia przepustnicy; 2 - rurka odpowietrzenia pokrywy wałków rozrządu; 3 - opaska zaciskowa na gumie łączącej filtr z zespołem przepustnicy; 4 - nakrętki symetryczne mocujące zespół przepustnicy do kolektora ssącego; 5 - śruba regulacyjna kanału obejściowego (powinna być inna na klucz ampulowy); 6 - wkręty unieruchamiające czujnik położenia przepustnicy; 7 - śruby mocujące czujnik położenia przepustnicy do zespołu przepustnicy.

 

 

 

 

 

Rys. "od filtra": 1 - wejście kanału obejściowego; 2 - wejście przewody odpowietrzenia pokrywy rozrządu; 3 - otwór jednej ze śrub mocujących pokrywy silniczka krokowego.

 

 

 

 

 

Rys. "od kolektora": 1 - wyjście kanału obejściowego; 2 - śruby mocujące klapkę przepustnicy do ośki przepustnicy.


No to zaczynamy.

W pierwszej kolejności rozłączamy połączenia elektryczne silniczka krokowego (naciskając w odpowiednim miejscu palcami) i czujnika położenia przepustnicy (podważając drucik śrubokrętem). Następnie kombinerkami rozpinamy opaskę zaciskową na rurze odpowietrzenia pokrywy rozrządu i zdejmujemy tą rurę z ZP. Kolejny krok to odkręcenie przewodów podgrzewania ZP, za pomocą śrubokręta, luzując opaski zaciskowe. Podobnie postępujemy w przypadku opaski zaciskowej węża gumowego łączącego ZP z filtrem. Potem zdejmujemy linkę gazu ze wspornika i przepustnicy. Nie wiem czy jest konieczne odkręcanie wspornika ale ja miałem akurat odpowiednią końcówkę i znacznie ułatwiło mi to operowanie kluczem 10. Aby wyjąć ZP zostaje nam odkręcenie 4 nakrętek, rozmieszczonych symetrycznie, mocujących całość do kolektora ssącego kluczem 10. Jak już wszystko porozkręcamy to zdejmujemy ZP poprzez wysunięcie jej ze szpilek i zdjęcie wszystkich węży gumowych. Po zdjęciu przewodów podgrzewających ZP nie powinien z nich wyciekać płyn. Co najwyżej na początku. Pod żadnym pozorem też nie odkręcajcie korka wlewu płynu chłodzącego w zbiorniczku wyrównawczym, bo wtedy będzie płynęło na pewno.

Teraz przychodzi kolej na czyszczenie ZP. Jak widać na rysunkach "od filtra" i "od kolektora" w środku jest cienki kanalik obejściowy. Aby go wyczyścić należy wykręcić śrubę regulacyjną wolnych obrotów za pomocą klucza ampulowego (u mnie na śrubokręt, bo po prostu zmieniłem śrubę). Odkręcając ją należy zapamiętać na ile dokładnie obrotów była wkręcona, bo potem można mieć zmienioną wartość wolnych obrotów. Jak już ją wykręcimy śrubę, to za pomocą patyczka czyścimy kanalik obejściowy. Szmatą wycieramy wnętrze przepustnicy. I to niezbędne minimum, które powinno wystarczyć. Nie zaszkodzi sprawdzić szczelności klapki przepustnicy szczególnie, jeśli wcześniej miało się problemy z zacinaniem "obrotów". Klapka powinna chodzić na ośce przepustnicy bez oporu a sprężyny powinny dać radę ją domknąć. Patrząc pod światło przy zamkniętej szczelnie przepustnicy powinniśmy mieć minimalny symetryczny prześwit pomiędzy klapką a obudową przepustnicy. W razie znacznych ubytków warto skorzystać z opisu rozszerzonego (zamieszczonego poniżej).

Po wszystkim składamy ZP w kolejności odwrotnej jak przy demontażu.

Dla bardziej dociekliwych i chcących rozebrać ZP na części pierwsze - opis rozszerzony:

Na początek odkręcamy czujnik położenia przepustnicy. Na rysunku "od tyłu" są pokazane śruby, które trzeba odkręcić. W pierwszej kolejności odkręcamy wkręty, potem przekręcamy górną część o pewien kąt, aby odkręcić śrubkę znajdującą się pod złączem czujnika. Całość powinna zejść z ośki bez najmniejszego problemu. Nie zaszkodzi spojrzeć jak ułożona jest sprężyna z tej strony.
Teraz przekręcamy ZP na drugą stronę. Tutaj jest więcej zabawy. Na rysunku "od przodu" widać nakrętkę 13, która jest skontrowana specjalną podkładką z wygiętymi ząbkami. Odginamy ząbki i odkręcamy nakrętkę. Tu również należy zwrócić uwagę na ułożenie i kolejność elementów i sprężyny. Korzystając z opisu "Kontrola i regulacja silniczka krokowego" możemy przy okazji rozebrać i sprawdzić stan krzywki. Wystarczy zdjąć pokrywę silniczka krokowego, ale o tym opis we wspomnianym materiale. Teraz środek. Na zdjęciu "od kolektora" widać na ośce przepustnicy dwie śrubki. Z drugiej strony śrubki te są nadcięte i mają porozginane "wąsy?, aby się samoczynnie nie odkręcały. Odkręcamy śrubki w pozycji przepustnica zamknięta. Przekręcamy o kąt 90 stopni do max otwarta i wysuwamy klapkę przepustnicy. Po tym zabiegu możemy bez problemu wyjąć ośkę przepustnicy. Ośka i klapka są wykonane z mosiądzu (lub czegoś podobnego) i łożyskowane w obudowie ZP. Za szczelność ośki odpowiadają simeringi gumowe. Dobrze jest sprawdzić stan klapki czy przypadkiem nie wystąpiło z którejś strony nadmierne wytarcie. Np. u mnie po tym jak naciągnąłem mocniej sprężynę po stronie linki gazu klapka się wytarła o obudowę ZP. Wszelkie ubytki najlepiej sprawdzić patrząc pod światło przy zamkniętej całkowicie przepustnicy. Szczelina pomiędzy klapką a obudową przepustnicy powinna być możliwie jak najmniejsza. U mnie była z jednej strony szczelina na 1mm a z drugiej (od strony linki gazu) było wyraźne przytarcie. Objawem takiego zużycia może być przycinanie się klapki i wysokie obroty biegu jałowego. Mi tak głupiały, że nie umiałem ich wyregulować. Wszelkie ewentualne ubytki uzupełnia się bardzo dobrze za pomocą cyny lutowniczej. Tylko trzeba dobrze wszystko nagrzać, aby cyna się dobrze trzymała.

Całość składamy w kolejności dokładnie odwrotnej. Klapka przepustnicy ma dwa otwory eliptyczne pozwalające dokładnie ją wpasować w obudowie przepustnicy. Należy ją tak umieścić w pozycji "zamknięta klapka", aby nic nie przycinało się i obracało bez oporów. Potem rozginamy wąsy, aby się nie odkręciły śrubki. Składając resztę należy uważać, aby naciąg obu sprężyn na ośce przepustnicy był jednakowy.

To chyba już wszystko w tym temacie. Przepraszam, że takie długie, ale prościej za bardzo się nie da. Zresztą jak macie nieco pojęcia o mechanice to poradzicie sobie sami.

Pozdrawiam
Bocian_s PTK

PS. Jeśli pogubicie śrubki to nie ma strachu. Wszystkie mają gwint metryczny i można je zamienić innymi o odpowiednim rozmiarze i długości.