roverki.pl
Użytkownik:
Hasło:

Mini - Artykuł z Giełdy Samochodowej Drukuj Udostępnij na swojej tablicy!
Dodany przez TOMI   
środa, 27 kwietnia 2011 18:22

Kiedy ponad 30 lat temu stworzono to niepozorne auto, nikt nie przypuszczał, że stanie się ono klasykiem motoryzacji. Obecnie Mini jest otoczone legendą, której dorównują tylko dzieje Garbusa. Mini jest nadal produkowane i to w prawie nie zmienionej postaci. Obecnie właścicielem marki Mini jest firma Rover.

Trzeba pamiętać, że auto było produkowane jako Mini 1000 oraz jako Mini Cooper (bardziej sportowa i bogatsza wersja). Zewnętrznie obie wersje prawie się nie różniły - małe, dwudrzwiowe nadwozie ze zgrabnym przodem i ściętym tyłem. W środku jest niewiele miejsca, choć o wiele więcej niż w naszym maluchu. Pionowa deska rozdzielcza jest już niespotykana we współczesnych autach. W wersji Mini Cooper auto jest wyposażone w chromowane zegary i drewniane obicie deski. Jeśli chodzi o fotele, to nie należy się spodziewać rewelacji - są twarde i mało wygodne.

Mało komfortowe jest także zawieszenie. Pojazd podskakuje na nierównościach jak piłka, ale dzięki temu nie ma problemów w pokonywaniu ciasnych zakrętów. Zasługa w tym także dobrze działającego układu kierowniczego.

Do napędu Mini były stosowane dwa czterocylindrowe silniki benzynowe. Pierwsza jednostka o pojemności 1 litra i mocy 45 KM charakteryzuje się dość dobrą dynamiką, na pewno wystarczającą, jak na warunki miejskie. Silnik jest dość głośny, ale za to mało pali - średnio ok. 7 litrów na 100 km. Większą jednostką jest silnik o pojemności 1,3 litra i mocy 63 KM. Ten silnik był stosowany przede wszystkim w Mini Cooperach. Jednostka ta zapewnia sporą dynamikę, lepszą niż np. Ford Ka czy Opel Corsa 1.4. Do 100 km/h auto przyspiesza w ciągu 12,5 sekundy, prędkość maksymalna wynosi 145 km. Jednak w przypadku tego silnika zużycie paliwa jest już dość wysokie, bo przekracza 8 litrów na 100 km.

Decydując się na kupno Mini nie należy się kierować emocjami (sympatyczna sylwetka auta), lecz raczej na chłodno ocenić jego stan techniczny. Najlepiej byłoby kupić auto jak najmłodsze, ale takich jest niewiele na polskim rynku (w Polsce jest zarejestrowanych ok. 1000 sztuk Mini). Zazwyczaj na sprzedaż wystawiane są auta dość wyeksploatowane. Ale równocześnie zdarza się, że pomimo starego rocznika samochód jest zadbany.

W Mini najczęściej zawodzą przeguby półosi napędowych. Zdarzają się także wycieki oleju z silnika i skrzyni biegów. Eksploatacja na dziurawych polskich drogach odbija się na elementach zawieszenia. Trzeba tu jeszcze zaznaczyć, że jeżdżąc Mini trzeba uważać na krawężniki, garby i inne tego rodzaju wyboje, ponieważ auto ma niski prześwit. W Mini szwankuje także instalacja elektryczna (źle izolowane przewody). Należy również zwrócić uwagę na skuteczność działania układu hamulcowego. W wielu przypadkach jest to spowodowane zużyciem bębnów hamulcowych, których nie można przetaczać (w Mini Cooperze na przedniej osi są hamulce tarczowe).

Głównym problemem w eksploatacji Mini jest mała dostępność części zamiennych, a w zasadzie ich brak. W autoryzowanych serwisach prawie nic nie można kupić, bo Mini nie ma w ofercie handlowej Rovera. W zasadzie pozostają tylko giełdy samochodowe oraz ogłoszenia w prasie. W tym ostatnim przypadku odzew jest dość spory. Należy się tylko uzbroić w cierpliwość, a tej pasjonatom na pewno nie brakuje.

Jeśli chodzi o rynkowe ceny używanych Mini, to nie ma jakiegoś ustalonego porządku. Ceny zależą bardziej od stanu technicznego, niż od rocznika. Np. model z 1989 roku w przyzwoitym stanie może kosztować ok. 10 tys. zł. Decydując się na kupno Mini trzeba zwrócić uwagę na tabliczkę znamionową. Jest to jedno z niewielu aut, które nie posiada numerów tłoczonych na elementach nadwozia i silnika. Wszystkie dane są zapisane na tabliczce, którą jednak można łatwo zdemontować.

Źródło: Giełda Samochodowa