roverki.pl
Użytkownik:
Hasło:

Wrażenia z jazd MG ZS 120 Drukuj Udostępnij na swojej tablicy!
Dodany przez tomi   
piątek, 04 kwietnia 2003 09:30

Pewnego słonecznego, marcowego dnia zadzwonił telefon. W słuchawce usłyszałem: "otrzymamy MG ZS 1.8 do testów!!!" ...

Pewnego słonecznego, marcowego dnia zadzwonił telefon. W słuchawce usłyszałem: "otrzymamy MG ZS 1.8 do testów!!!" W pierwszej chwili się ucieszyłem, ale później przyszło do przemyśleń. Gdy tylko myślałem o tym aucie do głowy dobijały się skrajne uczucia. Myślałem: ile jeszcze można wyciągnąć z poczciwej 4-setki? Co mogą poprawić w dobrym aucie? Może tylko niezawodność?

Gdy podchodziłem do MG ZS targały mną mieszane uczucia. Widziałem ztuningowanego Rovera 45, bazującego na R400. Oczami wyobraźni widziałem dobre materiały, przyjemną tapicerkę, skórzaną kierownicę wraz z gałką, odrobinkę drewienka J i sportowo wyprofilowane fotele, które zapraszają do wnętrza. Całe szczęście, że samochód dostałem późnym wieczorem.

Sobotni poranek przywitał mnie pochmurnym niebem i mgłą zasnuwającą ulice. Poszedłem na parking, gdzie wesoło przywitał mnie czerwony MG zalotnie migając światełkami. Z zewnątrz prezentował się bardzo okazale. Felgi aluminiowe o średnicy 16" dały dużo uroku i nadały sportowy charakter karoserii R45. Spojler na pokrywie bagażnika potęgował efekt obcowania ze sportowym samochodem. Wszystkie zmiany stylistyczne spowodowały, że na pierwszy rzut oka nie widać dużego podobieństwa do Rovera 45. Znaczek MG na "grilu" prezentował się równie okazale i dodawał jeszcze szyku i tak ładnemu autu. Tył samochodu zdobiła aluminiowa końcówka układu wydechowego i aluminiowa nakładka na zderzaku. Miniaturowe flagi ("szachownica" i brytyjska) umieszczone na pokrywie bagażnika podkreślają sportowy charakter auta. Wyciągam kluczyki z kieszeni i... pierwszy zgrzyt!!! Kluczyk jest chropowaty i mało przyjemny w dotyku L. Główka wykonana z tworzywa niskiej jakości. Lekki dysonans przy tak ładnym samochodzie. Ale nie należy się zrażać (mówiłem sobie). Otwieram drzwi i wsiadam do środka. Pierwsze wrażenia są bardzo negatywne! Fotele bez regulacji wysokości umieszczone dość wysoko. Ilość miejsca ograniczona. Zastanawiające: czemu w MG ZS jest mniej miejsca niż w R400, czy R45? Kierownica ma regulację tylko w jednej płaszczyźnie!!! Plastiki są szare i wydają się gorszej jakości, niż te stosowane w Roverach. W miejscu drewna znalazł się plastikowy panel pomalowany szarym lakierem. Kierownica plastikowa!!! Gdzie się podziała ta wymarzona, skórzana kierownica?! Gdzie się podziały wyprofilowania na kciuki dobrze znane w każdym Roverze?! Gdzie się podziały te wszystkie dobre jakościowo i przyjemne w dotyku materiały wykończeniowe z Roverów!? Łączona tapicerka na fotelach (skóra z materiałem) nie poprawiają tego wizerunku. Skóra o bardzo niskiej jakości (może to nie skóra) na bokach foteli i szorstki materiał na środku L. Tablica wskaźników ze srebrnymi tarczami nie wygląda imponująco. Wielkości cyfr na tarczy prędkościomierza są nieproporcjonalne do całości liczników. Kontrolki kierunkowskazów nie są symetryczne. Znaczek na kierownicy wygląda na zdjęciu dużo bardziej interesująco niż w rzeczywistości. Podobnie prezentuje się skórzana gałka zmiany biegów. Przycisków do regulacji szyb rozmieszczono irracjonalnie. O ile przełącznik do regulacji szyby kierowca dostaje pod ręką (przy klamce w drzwiach), o tyle pasażer musi go szukać pod dźwignią hamulca ręcznego! Brak nawet podświetlenia stacyjki!!! W wyposażeniu standardowym znajdują się: elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka, elektrycznie regulowane szyby przednie, dwie poduszki powietrzne, wspomaganie układu kierowniczego i ABS. Jedną z niewielu rzeczy, którą konstruktorzy mogą się szczycić są fotele. Są bardzo wygodne i znakomicie wyprofilowane. Wspaniale trzymają ciało w zakrętach. Nie można się zrażać (pomyślałem), choć zacząłem się zastanawiać co jeszcze spartaczono?

Wkładam brzydki kluczyk do nie podświetlanej stacyjki i przekręcam. Silnik zaskoczył natychmiast i pracował równo i przyjemnie (szkoda, że to nie 2.5 V6 l). Odgłos pracy silnika zachęcał do jazdy. Ruszamy. Pierwszy skręt i zdziwienie. Kierownica leży ręku bardzo dobrze, a przełożenie przekładni jest dużo mniejsze niż w R. Po przejechaniu kilku zakrętów układ kierowniczy wzbudza uznanie, jeśli nie zachwyt. Jest bardzo precyzyjny i łatwy do wyczucia. Krótkie przełożenie powoduje, że nie musimy się nakręcić kierownicą jadąc wąską drogą z dużą ilością ciasnych zakrętów. Zawieszenie ma progresywną charakterystykę. Niewielkie nierówności połyka w sposób niezauważalny dla kierowcy, ale większe dziury dobitnie dają znać kierowcy o jakości polskich dróg. Hamulce bardzo wydajne zatrzymują auto na bardzo krótkim odcinku, lecz trochę trudniej wyczuwalne. Układ kierowniczy i zawieszenie są idealne do wąskich, krętych dróg lub prób sprawnościowych. Silnik 1,8 o mocy 117KM zadziwia elastycznością i osiągami. Auto przyspiesza równo już od 2000-2500 obr./min. Na granicy przyczepności samochód nie wykazuje tendencji do wyjeżdżania przodu, zachowania tak charakterystycznego dla aut FWD. W bardzo łatwy sposób można sterować autem przy pomocy pedału gazu, nawet na suchym asfalcie można wstawić hamulcem w zakręt i następnie z dużą łatwością kontrolować ten poślizg. Auto (jego zawieszenie i układ kierowniczy) daje dużo frajdy z łatwej do opanowania nadsterowności. Jedyną rzeczą, która wprowadzała lekką konsternację w zabawie była nie dość precyzyjnie pracująca dźwignia zmiany biegów.

Wieczorem, gdy wracaliśmy zmęczeni do domu odkryłem idee tego auta. Po zmroku, gdy światło słoneczne nie oświetlało już wnętrza. Bursztynowe podświetlenie wydobyło wszystko co najlepsze z deski rozdzielczej. Czułem pełen spokój duszy nie dręczonej dysonansami między wspaniałymi własnościami jezdnymi a miernotą wnętrza.

Gdy rozstawałem się z autem miałem mieszane uczucia. Wspaniałe zawieszenie, układ kierowniczy i silnik, który z pojemności 1,8 daje wiele frajdy nie pochłaniając oszałamiających ilości paliwa i wnętrze gdzie wszelkie firmy tuningowe mają bardzo wielkie pole do popisu. Jeśli komuś nie zależy materiałach wykończeniowych kabiny, a jedynie na przyjemności z jazdy to jest to dla niego wymarzone auto. Ja chciałbym, aby mój R posiadał takie walory trakcyjne jak MG ZS, ale jednocześnie zachował swój klimat tak typowy dla Roverów.

Tomi

Galeria zdjęć z testu dostępna jest TUTAJ